Epoka komórkowa
Czasami w krótkich chwilach spokoju robię się bardzo refleksyjny. ;-)
Siedziałem ostatnio w banku czekając na swoją kolejkę, a Pani obok zadzwonił telefon. Z zażenowaniem zaczęła wszystkich dookoła przepraszać, że nie może wyłączyć bo to komórka syna i nie wie jak i poprosiła mnie o pomoc w odebraniu telefonu, bo swój to ona zna o ten jest inny. Oczywiście kulturalnie pomogłem odebrać telefon z wszystko mającej komóry.
Ale tak siedząc zdałem sobie sprawę, że właściwie to niepotrzebnie przepraszała. Jeszcze parę lat temu odebranie telefonu w miejscu publicznym, to i owszem był obciach, ale teraz? Każdy ma telefon. I to nie jeden, ale czasem dwa, trzy.
Żyjemy epoce telekomunikacji której symbolem jest komóra i internet tak jak symbolem starożytnego egiptu są piramidy.
Ciekawe jak zmienił się główny gadżet epoki. Kiedy byłem dzieckiem takim gadżetem był zegarek. Dostępne były zegarki z kalkulatorem, radiem,stoperem i różnymi dodatkami. Mieć zegarek to było coś i musiał mieć mnóstwo funkcji.
Japończycy tworzyli prototypy zegarków z telewizorem, telefonem itp. Starali się wpakować do zegarka co się tylko da.
W filmach s-f w zegarkach było wszystko: lasery, bomby, linki, teletransportery…..
A teraz? Zegarek to zegarek. Zresztą po co komu zegarek? Przecież jest komórka. W komórce jest zegarek. Zresztą czego niema w komórce?
Teraz gadżetem numer 1 naszej cywilizacji jest komóra. Z radiem, gps, organizeram, kalendarzem, telewizją, internetem…. no poprostu wszystkomająca.
I to już właściwie nie jest gadżet – to po prostu element podstawowego pakietu podtrzymującego przy życiu jednostkę społeczną.