Pozycjonowanie a demokracja
Wiele ostatnio mówiło się przy okazji wyborów o demokracji w naszym pięknym Kraju.
I muszę przyznać, że demokracja to strasznie tajemnicza sprawa. Taki na przykład Pan Lepper. Ja nie słyszałem o nim, od kogokolwiek z kim rozmawiałem dobrego zdania. A jednak w demokratycznych wyborach zostaje rok w rok wybrany na reprezentanta części naszego Narodu do Parlamentu.
A jak to jest z pozycjonowaniem?
Otóż gdzieś kiedyś, ktoś tajemniczy, jakiś mister X wpadł na pomysł, że nie podoba mu się Andrzej Lepper i rozpoczął „akcję kretyn”.
Dla nie wtajemniczonych: „akcja kretyn” polega na dobrowolnym, nieodpłatnym pozycjonowaniu oficjalnej strony Andrzeja Leppera na hasło „Kretyn”.
I tak nieodmiennie od kilku lat, jeśli wpiszemy w google słowo „kretyn” to czyja strona będzie na pierwszym miejscu? Andrzeja Leppera.
Według Yahoo ilość linków do jego strony sejmowej wynosi ponad 40tys!!!
Można chyba stwierdzić, że w demokratycznych wyborach w środowisku pozycjonerów Pan Lepper nie otrzymałby mandatu. Z drugiej strony tak wpływowe gremium w świecie wyszukiwarek nie ma jak widać wiele do powiedzenia w skali Kraju Miodem i Mlekiem Płynącego.
Czy jednak Pozycjonowanie hasła „kretyn” jest przejawem demokracji? Chyba nie. To raczej skuteczna demonstracja umiejętności pozycjonerskich pewnej, nielicznej grupy obywateli spod znaku.
A może szkoda, że nie da się wypozycjonować technikami seo na stanowiska państwowe w realnym świecie? To by był wypas!
Dajcie mi nazwisko, słowo kluczowe i za parę miesięcy macie gościa wypozycjonowanego na zadane stanowisko. Sekretarz stanu? – żaden problem. Prezydent? – no to będzie kosztować.
Ale kto wie… Biorąc pod rozwagę rozwój internetu jako medium informacji i reklamy może za 30 -50 lat tak właśnie będziemy wybierać do parlamentu?
A może parlament będzie wirtualny? I każdy z nas będzie mógł oddać głos w dowolnej sprawie przez net? Oooo widzę tu nowe możliwości dla pozycjonowania…