Mundurki Szkolne
Pomału zaczyna mnie wkurzać temat mundurków.
Ileż energii i kasy poszło już na ten temat. Przygotowanie takiej ustawy to tony papieru, setki godzin pracy ludzi. Cały ten szum medialny. I wszystko w kanał.
Ale nie poddajemy się. Idziemy dalej. Z uporem maniaka będziemy dążyć do tego by jednak zapakować dzieciaki w mundury tylko po to by za kilka miesięcy trybunał konstytucyjny stwierdził, że to niezgodne z konstytucją i tak nie wolno.
I po co?
Czy jak ubierzemy dzieci w mundurki to staną się grzeczniejsze, przestaną palić skręty, pić piwo, zniknie przemoc w szkole?
A może, a może uczniowie w mundurkach zaczną się lepiej uczyć? Może przestaną brać narkotyki i wąchać klej?
Cóż to za cudowna musi być szata ten “mundurek szkolny”.
Przecież trzeba być kretynem żeby wierzyć w taką utopię.
Więc po co to wszystko? Żeby pokazać się wyborcom? Nie utonąć w oceanie nieudolności i braku działania?
I to za nasze pieniądze!.