Wyprawa
I po wyprawie. Egipt rozpoznany. Wycieczka fajna ale nieco nierozważnie wybraliśmy się tam w czerwcu. Temperatury stanowczo niezachęcające dla europejczyka. 40 stopni to lekko powyżej moich wakacyjnych oczekiwań. W dolinie królów to już było małe piekło na ziemi. Ale z drugiej strony warto było poczuć jak to jest jak ktoś się zgubi na pustyni w środku lata ;-)
Kraj strasznie ubogi. Teren hotelu – wypas, ale już za murem wypalona ziemia i skały, brud i bieda. Z jednej strony ucieszyłem się strasznie widząc po powrocie nasze polskie sosny i zielone łąki z drugiej jednak coś tam ciągnie znowu…
Fajnie było dotknąć historię z przed 3tys lat.