Zima
Pomału dopada mnie zimowa depresja. Trochę męczące jest to całe walczenie z zimą, odśnieżanie, usuwanie sopli, przedzieranie się przez zaspy itd. Zima jest fajna jak wystarczy sobie normalnie żyć, ale jeśli jeszcze trzeba pracować to już zaczyna się problem. Utrzymanie normalnego rytmu dnia dopasowanego do obowiązków zawodowych staje się koszmarem w którym brniemy po kolana w śniegowych zaspach.
Zimą powinno się przechodzić w tryb wypoczynkowo hibernacyjny. I wtedy można by się wiosną przeciągnąć zwlec z pieca i rześko, z energią ruszyć do pracy. A tak to dociągniemy do tej wiosny ostatkiem sił z wywalonym jęzorem. Niestety takie wymogi naszej cywilizacji…
Tyle dobrego, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zniknęła grypa świńska. W tv ani jednej wzmianki nie słychać o straszliwej pandemii. Pandemia grypy przestraszyła się chyba śledztwa w sprawie sponsorowania członków komisji zdrowia.
Ale na wiosnę pewnie i tak znokautuje nas nasz normalny, swojski katarek z przeziębieniem.