Paweł Kryst

moja strona nie całkiem prywatna

Operacja FOTO

Zaszufladkowany do: Bez kategorii — pawel at 6:33 pm on wtorek, Wrzesień 16, 2008

Niespodziewanie padł nasz stary dobry aparat. Canon A95. Byłem z niego naprawdę zadowolony. Robił ładne zdjęcia bez wysiłku i bez zastanowienia. No czasami trzeba było troszkę pobawić się w trudnych warunkach, ale generalnie sprawdził się znakomicie. Obfotografował kilka ładnych imprez i zaliczył kilka wypadów wakacyjnych. Jako kieszonkowy kompatkt rewelacja. Niestety chyba egipt go załatwił. Na zdjęciach zaczęły pojawiać się fioletowe przebarwienia i to w najmniej oczekiwanych momentach.

Przyszła kolej na zakup nowego. Oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia więc zachciało mi się czegoś lepsiejszego. Chociaż po 4 latach to wszystko na rynku jest już lepsiejsze. Wybór padł na sony h50. No i teraz jestem w dosyć trudnej sytuacji bo trzeba się totalnie przestroić z metody obsługi. No ale cóż trzeba iść do przodu. Generalnie aparacik wypasiony jak na cyfrówkę, opcji mnóstwo i można się pogubić. Powala zoom x15. Ale brakuje mi możliwości ustawienia stopnia kompresji jpg. Jest ustawione na sztywno i mam wrażenie że zdjęcia troszkę tracą jakość przez kompresję. Rewelacyjnie robi filmy – w końcu to sony.

Troszkę delikatny jest, aż boję się go brać gdzieś w plener. Stary dobry canon ze swoją zwartą obudową miał tę zaletę, że łatwo chował się w kieszeni i znosił brutalne traktowanie.

Kilka fotek wykonanych nowym sprzętem:

Wyprawa

Zaszufladkowany do: Bez kategorii, podróże — pawel at 8:33 pm on czwartek, Lipiec 3, 2008

I po wyprawie. Egipt rozpoznany. Wycieczka fajna ale nieco nierozważnie wybraliśmy się tam w czerwcu. Temperatury stanowczo niezachęcające dla europejczyka. 40 stopni to lekko powyżej moich wakacyjnych oczekiwań. W dolinie królów to już było małe piekło na ziemi. Ale z drugiej strony warto było poczuć jak to jest jak ktoś się zgubi na pustyni w środku lata ;-)

Kraj strasznie ubogi. Teren hotelu – wypas, ale już za murem wypalona ziemia i skały, brud i bieda. Z jednej strony ucieszyłem się strasznie widząc po powrocie nasze polskie sosny i zielone łąki z drugiej jednak coś tam ciągnie znowu…

Fajnie było dotknąć historię z przed 3tys lat.

Po awarii

Zaszufladkowany do: Bez kategorii — pawel at 2:19 pm on sobota, Czerwiec 7, 2008

reka3.jpg Paluszek zewnętrznie wygojony. Pomimo uprzedniego masakrycznego wyglądu po odpadnięciu strupów  okazało się, że wszystko ładnie się zabliźniło. Gorzej z wnętrzem. Rokowania są pozytywne, ale rekonwalescencja jeszcze potrwa kilka miesięcy zanim uzyskam pełną sprawność.

Nowe wyzwanie

Zaszufladkowany do: Bez kategorii — pawel at 2:04 pm on sobota, Czerwiec 7, 2008

Nasza córka dostała na dzień dziecka małego chemika. Zabawka długo wyczekiwana i dobrze przemyślana. Co więcej zainteresowani zakupem była nie tylko Weronika, ale także jej rodzice. Każde miało ochotę troszkę poeksperymentować. Dla mnie to miła odmiana, bo po zabawie lalkami dostawałem wysypki. Wreszcie coś dla facetów.

Zakup został dokonany przez internet, paczka doszła na czas wszystko odbyło się zgodnie z planem. Z dużą niecierpliwością rozpakowaliśmy sprzęt, rozplanowaliśmy miejsce wykonania eksperymentów, omówiliśmy niezbędne środki ostrożności itp.

Nieco kłopotu było z zakupem paliwa do palnika spirytusowego. Okazało się że denaturat jest bardzo popularnym napojem alkoholowym i nie tak łatwo go dostać na rynku.

No i wreszcie przystąpiliśmy do realizacji doświadczeń. Pierwsze proste rozpuszczania i odparowania przeszły sprawnie, ale potem… No cóż zaczęły się schody. Wygląda na to że trzeba się znowu zacząć douczać. Na szczęście jest wikipedia i można szybko sprawdzić co to jest ten lakmus i oranż metylowy bo było by ciężko. ;-)

Czerwcowy ogród

Zaszufladkowany do: Bez kategorii — pawel at 9:10 pm on niedziela, Czerwiec 1, 2008

Jak myślicie co jest na tym zdjęciu? kiara2008.jpg

Zgadza się! To mój kot podczas poobiedniej sjesty kiara20081.jpg

« Poprzednia stronaNastępna strona »