Paweł Kryst

moja strona nie całkiem prywatna

nasza-klasa.pl

Filed under: Myśli moje — pawel at 2:39 pm on niedziela, Grudzień 9, 2007

no i stało się. wpisałem się do naszej-klasy. zadziwiająca jest skłonność ludzi do łączenia się w społeczności. niby normalne, uzasadnione naszym stadnym pochodzeniem, ale jednak skala zjawiska jest nieprawdopodobna.

dać ludziom możliwość łatwego skomunikowania i zaraz się połączą w grupy

a tak przy okazji: portal stanowi ciekawą formę identyfikowania ludzi.

na pewno zdarzyło się wam, że zaczepił was ktoś na gg pewny swojej anonimowości. wystarczy wpisać do pliku „i;;;;;;” + jego numerek, zaimportować plik do naszej-klasy i….. możemy gościa zobaczyć pomimo że ma ukryty numer gg.

biorąc pod uwagę, że w naszej-klasie jest już 3mln ludzi to prawdopodobieństwo trafienia jest całkiem wysokie.

identyfikacja po e-mailu jest jeszcze prostsza bo funkcjonalność taką udostępnia nasza-klasa.

ciekawe kiedy zablokują tą możliwość.

Natura daje znać o sobie….

Filed under: Myśli moje — pawel at 5:37 pm on czwartek, Październik 18, 2007

Zmagając się z codziennością pchamy do przodu głaz własnego losu i zapominamy o czymś co zwie się środowiskiem naturalnym. Kojarzymy jedynie najbliższe otoczenie – technologiczny wytwór cywilizacji: dom, jezdnia, sygnalizacja drogowa, komóra, samochód, telewizja… no może gdzieś się przewinie w naszej świadomości drzewo, ptak.

Aż tu nagle przyszła burza. Krótka, szybka, niezbyt gwałtowna burza jesienna. I w swojej zawiłej teorii chaosu ładunków elektrostatycznych postanowiła (choć przecież nie myśli ;-) przyładować w słup niskiego napięcia na naszej ulicy…

I wlazł impulsik w kable i spenetrował nasze sieci energetyczne. W ciągu ułamka sekundy szlak trafił telewizory, lodówki, radia, komputery, sterowniki automatyki, transformatory i całe to uzbrojenie cywilizacyjne prostego człowieka w promieniu 200m.
Taaaak. I nagle w naszej świadomości zaiskrzyły żaróweczki: „Ooooo – natura. To ona jeszcze istnieje”.

A wydawało się, że to my jesteśmy panami tego świata, że to my tu rządzimy i nic nam nie podskoczy. A tu niespodzianka: nie ma fazy i ciemno, głucho i zimno…

Po co ja jestem?

Filed under: Myśli moje — pawel at 6:06 pm on poniedziałek, Czerwiec 4, 2007

Stało się. Moja córka [9lat] zadała w końcu podstawowe pytanie ludzkości. Ze łzami w oczach, nad talerzem z kotletem wyrzuciła z siebie: po co ja właściwie jestem?.

Poważna sprawa. Jak do tej pory nie znalazłem odpowiedzi na to pytanie o cel istnienia człowieka i właściwie nie znam kogoś kto zna.

Oboje z żoną zamarliśmy z widelcami uniesionymi w pół drogi.

- dobre pytanie – stwierdziłem.

- ale o co ci chodzi córeczko? – zapytała żona.

- bo ja nikomu jestem niepotrzebna – wykrzyczała pretensję, a łzy wielkie jak grochy spłynęły po policzkach.
No i pośpieszyliśmy z zapewnieniami, że jest potrzebna nam, bo uzasadnia nasze z kolei istnienie. No bo jak by jej nie było to kogo byśmy zmuszali do chodzenia do szkoły i jedzenia rosołu? Nasze życie byłoby całkiem bez sensu.

I teraz trzeba się poważnie przygotować na kolejne pytania przy których problem: „skąd się biorą dzieci to pikuś”.
A swoją drogą: czego to dziecko nie wymyśli, żeby nie zjeść kapusty….

Instrukcja obsługi mężczyzny i kobiety

Filed under: Myśli moje — pawel at 7:03 pm on środa, Maj 2, 2007

Wszędzie dookoła zauważam nieumiejętność dogadania się między płciami. Temat nie jest nowy. Sprawa ciągnie się od wieków. Ale dziś mamy za sobą tysiące lat doświadczeń różnych cywilizacji. Powszechna jest i dostępna wiedza na temat specyfiki kobiety i mężczyzny, a mimo to kobiety nie umieją obchodzić się z facetami, a faceci z kobietami.

Patrzą na siebie przedstawiciele obu płci jak na jakieś orientalne zwierzęta i nic nie rozumieją z wzajemnego zachowania. Ranią się nawzajem i krzywdzą, rozpadają się związki.

A przecież sprawa jest tak prosta! Kiedy człowiek spojrzy na temat chłodnym okiem, uzbrojony w odrobinę wiedzy to okazuje się zasady działania kobiety i mężczyzny są proste jak budowa cepa. Oczywiście ich zastosowanie wymaga dużo pracy ale kompromisu, ale efekty jakie można osiągnąć są rewelacyjne.

Dlaczego w szkole nie ma przedmiotu: „obsługa mężczyzny” i „obsługa kobiety”?

Przecież nasza kultura i cywilizacja posiada wszelką wiedzę aby stworzyć prosty acz wyczerpujący podręcznik. Ba parę takich nawet już powstało. Młodzi ludzie dorastają, zdają egzamin dojrzałości, a nie mają podstawowych informacji potrzebnych do stworzenia trwałego związku.
Po cholerę nam „wychowanie seksualne”?

Wykasować to. Zamienić na wykłady dot. zasady działania płci przeciwnej. O ileż mniej toksyczne będzie nasze życie.

Świat skuty lodem

Filed under: Myśli moje — pawel at 9:28 am on piątek, Styczeń 26, 2007

No i dopadła nas zima.

Muszę przyznać, że dawno już tak nie pragnąłem przyjścia śniegu i mrozu. Z natury jestem ciepłolubny, ale w tym roku to już była przesada.

A teraz czuję w kościach 2 dni odśnieżania i z utęsknieniem czekam wiosny ;-)

« Poprzednia stronaNastępna strona »