Paweł Kryst

moja strona nie całkiem prywatna

Zakupy przez internet

Zaszufladkowany do: Bez kategorii — pawel at 8:41 am on piątek, Luty 29, 2008

Pomału zamieniam się w zwierze internetowe. Nie chce mi się chodzić po sklepach i wybierać godzinami produktów. Coraz częściej siadam przed kompem, wyszukuję, analizuję i zamawiam.

Zachęcająca jest ta ogromna różnorodność i dostępność produktów. Ostatnio potrzebowałem kabel optyczny. Jak naiwniak poszedłem do sklepu i oczywiście okazało się że nigdzie nie ma akurat takiego modelu jakiego potrzebuję do mojego typu  dekodera. Siadłem w domu przy kompie i sobie kupiłem. trochę zajęło mi ustalenie oznaczenia i typu ale za 4 dni miałem kabel na biurku.
Choć ciągle tli się gdzieś atawistyczna potrzeba dotknięcia i pomacania przed zakupem. Ta potrzeba pewnie zostanie usunięta ewolucyjnie za 2-3 pokolenia.

Sklepy internetowe

Zaszufladkowany do: Marketing — pawel at 8:56 am on czwartek, Grudzień 14, 2006

Z racji swojego zawodu przeglądam sieć i analizuję witrynki i sklepy internetowe.

Zadziwia mnie niekiedy totalny brak wyobraźni niektórych właścicieli. Aż skręca mnie w trzewiach jak widzę nieprofesjonalizm i partactwo.
Wystawiają sklep internetowy na jakimś standardowym szablonie oscommerce, podstawiają beznadziejną, brzydką grafikę, niedopasowaną rozmiarowo i kolorystycznie do reszty szablonu. Wstawiają w to kilkanaście produktów z brzydkimi, paskudnie obrobionymi zdjęciami i beznadziejnymi opisami.

I jeszcze firmują to wszystko wstawiając nazwę firmy i adres tak jakby mieli się czym pochwalić.

Ludzie przecież zła reklama to antyreklama.

Obskurna strona internetowa przynosi jej właścicielowi więcej szkody niż korzyści. Jeśli mamy coś zrobić źle to lepiej tego nie róbmy.

Na co liczą ci ludzie? Na kokosy zarobione w takim sklepie?

Przecież internauci to w większości ludzie o poziomie inteligencji co najmniej pozwalającej na obsługę komputera. Nie sądzę aby zakupili coś w takim obskurnym sklepie internetowym, który częstokroć nie ma nawet porządnego regulaminu, jeśli w ogóle go ma.

Internetowe refleksje

Zaszufladkowany do: Myśli moje — pawel at 11:32 am on wtorek, Listopad 21, 2006

Czym jest internet?

Inżynier odpowiedział by prosto:

“Internet to bardzo duża sieć komputerowa, czyli miliony komputerów połączonych ze sobą za pomocą przeróżnych urządzeń sieciowych.”

I już.

Definicja z wikipedii:

Internet (dosł. międzysieć; od ang. inter  między i ang. net  sieć) to sieć komputerowa o światowym zasięgu łącząca sieci lokalne, sieci rozległe i wszystkie komputery do nich podłączone.

Jednak Internet nie jest już dzisiaj tylko urządzeniem technicznym. To coś więcej. Internet jest jednym z symboli naszej epoki, zaraz obok telefonu.

Często mówimy:

- pogadamy przez neta

- ściągnij z netu

- poszukaj w internecie

Internet to także zawartość tych milionów komputerów, miliardów twardych dysków, to INFORMACJA.

Masz internet – masz dostęp do informacji i wiedzy. Na każdy temat, w przeróżnej formie.

Moja córka przyszła ostatnio ze szkoły i oświadczyła:

- pani kazała żebyś poszukał czegoś o biedronkach i muszę to przynieść na jutro do szkoły.

Ok. Żaden problem. W zasięgu 20-30-stu uderzeń w klawiaturę i 15-30 kliknięć myszką miałem wydrukowane kolorowe kompendium wiedzy na na temat biedronki. Rodzina, gatunki, rodzaje, zdjęcia, zwyczaje.

Po 15 minutach przyszła żona i z wyrzutem stwierdziła:

- no mógłbyś dziecku poszukać tych informacji

Spojrzałem na nią nieco zaskoczony i bez słowa wskazałem na wydruki leżące na biurku. Nawet nie zauważyła kiedy wykonałem pracę domową.

Pamiętam jak takie zadania wykonywałem 20-25 lat temu kiedy sam chodziłem do szkoły. Oooo to były wyzwania. Na szczęście miałem mądrą mamę, która doceniała potęgę wiedzy i w ciężkich komunistycznych czasach “załatwiła” w zamian za talony za makulaturę ENCYKLOPEDIĘ – świętą księgę wiedzy.

To było coś!!! Potrzebowałem znaleźć informację o biedronce siedmiokropce – jest : 5 linijek tekstu i czarno czerwony rysunek [bo to było wydanie KOLOROWE]. Ekstra. Usłyszałem tajemnicze słowo “penis” -> do biblioteczki -> encyklopedia -> jest. Chciałem sprawdzić gdzie leży Uganda -> encyklopedia -> jest.

A dziś: wchodzę w neta -> google -> i mam informację praktycznie o wszystkim. Od aktualnej ceny tony węgla w RPA poprzez informację o zastosowaniu tetracykliny po metodę produkcji domowego wina.

Wszystko w zasięgu paru kliknięć i 2-5 min.

Nawet nie zdajemy sobie sprawę jakim dopalaczem rozwoju naszej cywilizacji jest internet. O ileż łatwiej, szybciej można zdobyć wiedzę.

Kiedyś myślałem, że najważniejsze to nauczyć córkę czytania. To pozwoli jej dalej samodzielnie zdobywać wiedzę.

I chyba miałem rację, ale dziś wiem, że teraz muszę nauczyć ją obsługi google i metod wyszukiwania informacji.

Internet jest też zjawiskiem społecznym i kulturowym. To sposób na komunikację. I nie chodzi tylko o prostą wymianę myśli, ale nawiązywanie nowych kontaktów.

20 lat temu chłopak, który chciał poznać dziewczynę musiał zacząć obracać się w “towarzystwie”. Uczęszczać na prywatki, do klubów, kawiarni itp. Dziś wystarczy, że zasiądzie do kompa i podłączy się do internetu. Co ciekawsze – dla dziewczyn jest to doskonałe narzędzie pozwalające w dosyć bezproblemowy sposób przełamać kulturowe schematy w myśl których powinna czekać, aż mężczyzna się do niej odezwie.

Internet to źródło wszelakiej rozrywki. Mamy tu czego tylko dusza zapragnie. Od publikacji filozoficznych do najbardziej perwersyjnych filmów porno.

Internet to sposób na wyrażenie siebie. Wystarczy, że mam komputer, dostęp do netu i już mogę opublikować własną książkę, wiersze, muzykę, fotografię, obrazy, opowiedzieć o sobie, o swoich problemach. Anonimowo lub nie mogę powiedzieć całemu światu co myślę.

Wyobraźcie sobie co powiedziałby na to np. Słowacki, który całe życie borykał się z problemem wydania własnych dzieł?
Pomału, niezauważalnie internet wkrada się we wszystkie sfery naszego życia. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak jest wszechobecny, pomocny i niebezpieczny.

Kiedyś snuto katastroficzne wizje: co by było gdyby nagle wyłączono prąd?

Na małą skalę mieliśmy próbki takiej sytuacji ostatnio w Warszawie i parę lat temu w Stanach.

A co by się stało gdyby nagle jakiś super wirus zniszczył internet?

Czy wpłynęło by to na nasze życie?

Oj chyba tak.

Większość dużych firm opiera swoją wydają pracę o komunikację via net.

Prawdopodobnie ZUS pogrążyłby się w chaosie.

System bankowy miałby duże kłopoty.

Światowe giełdy przestały by działać.

Prasa, radio, telewizja zostały odcięte od źródeł informacji.

Ja nie mógłbym sprawdzić zamówień, zrobić przelewów, pogadać z bratem w Irlandii, sprawdzić pogody na jutro i aktualnych wiadomości. Koszmar!
A najgorsze jest to że moja córka, która jest aktualnie chora, nie dostała by maila z pracą domową!!!

Stało się! Opublikowałem się!

Zaszufladkowany do: Myśli moje — pawel at 8:13 pm on niedziela, Listopad 19, 2006

Stało się!

Założyłem swoją prywatną stronę internetową. Może jeszcze troszkę toporna i bardzo standardowo szablonowata, ale z czasem uzupełnię ją moimi myślami i spersonalizuję własną osobowością.